Zofia: sex rozmowy na telefon



Opowiadając podniecał się niesłychanie i na jego twarzy z nieporównaną plastyką odbijała się każda przeżyta radość i męka. Cudownie piękne, wąskie, nerwowe ręce jego przeobraziły się bezwiednie w drapieżne istoty, atakujące i czające się na przemian, jak wtedy w kasynie. Widziałam, jak dygotały, wiły się i zaciskały w pięści, znów rozplatały i splatały w nierozerwalny kłąb.

Top